Obsesja piękna – czy skupienie na ciele odbiera życie?

„Nie mogę założyć tej sukienki, bo wszyscy zobaczą moje fałdki…” – Znasz ten cichy głos w swojej głowie? To właśnie jest obsesja piękna!

W naszej kulturze istnieje głęboko zakorzenione przekonanie, że kobieta zyskuje władzę jedynie dzięki wyglądowi. Piękne ciała celebrytek otaczają nas z każdej strony. Nawet pomimo istnienia ruchu bodypositive, od kobiecego ciała wymaga się, że będzie idealne.

Od wieków próbuje się ograniczać i modyfikować wygląd ciała. Świadczą o tym przemijające mody na gorsety, powiększone usta, czy ukrywanie piersi. Niektóre z tych trendów mogą być bardzo szkodliwe dla zdrowia, a mimo wszystko kobiety były zmuszone za nimi podążać. Doskonałym przykładem są gorsety. Poprzez ucisk, modelowały kobiece ciała, zmniejszając obwód brzucha i unosząc piersi ku górze. Argumentem, za noszeniem tej niewygodnej zbroi, był fakt, że „kobiece ciało jest zbyt słabe, aby było w stanie utrzymać piersi i klatkę piersiową w odpowiedniej pozycji”.

A jaka była prawda? To właśnie noszenie gorsetów osłabiało mięśnie znajdujące się w klatce oraz brzuchu, które odpowiadały za utrzymanie prawidłowej i prostej postawy. Gorsety ograniczały możliwość ruchu, przez co kobieta była bardziej zależna od pomocy mężczyzn. Dodatkowo powodowały nacisk na narządy wewnętrzne i zmniejszały objętość klatki piersiowej, ograniczając oddech. Mniejsza wydolność płuc wiązała się z mniejszą siłą i możliwościami sportowymi.

Obsesja piękna jest wszędzie.

Obecnie za bardzo szkodliwy trend można uznać dążenie do idealnie smukłej i wyrzeźbionej sylwetki. Wiele fit-celebrytek promuje szczupłe i umięśnione brzuchy, jako sposób na zdrowie i szczęście. Niestety, przez to sporo osób, wpada w pułapkę wiecznych diet i treningów w pogoni, za nierealnym ideałem.

 

Obsesja piękna ogranicza Twoje możliwości.

Czy zastanawiałaś się kiedyś, ile czasu poświęcasz na dbanie o wygląd zewnętrzny? Ile czasu Twoje myśli są zajęte sprawdzaniem, czy sukienka nie odsłania zbyt dużo, albo czy makijaż się nie rozmazał? To właśnie odznaki kontrolowania ciała. Dokonujemy jej, ponieważ w głębi wiemy, że nasz wygląd liczy się najbardziej.

W obecnym społeczeństwie uprzedmiotowienie ciała jest zupełnie normalne. Rzadko podważa się negatywną krytykę ubrań lub makijażu celebrytki. Jednak czy w takim świecie chcemy żyć?

Uprzedmiotowienie ciała jako zagrożenie.

Największym zagrożeniem dla nas samych jest samouprzemiotowienie ciała. Dochodzi do niego wtedy, gdy skupiamy się głównie na tym, co zewnętrzne, zamiast zwracać uwagę na swoje wnętrze. Stajemy się zewnętrznym obserwatorem własnego ciała, przez co tracimy znaki płynące z jego wnętrza. Badania wskazują, że osoby silnie zwracające uwagę na swój wygląd, mają niższa świadomość interoceptywną, czyli w mniejszym stopniu są świadome swoich emocji, czy odczuć płynących z wnętrza ciała. Brak świadomości tego, co czujemy sprawia, że kontrolę nad ilością przyjmowanego pokarmu przejmuje świadoma część naszego umysłu.

Kontrola poznawcza i zaburzenia odżywiania.

Kontrola poznawcza pokarmu jest związana z wyznaczaniem sztucznych granic, co do ilości i jakości, tego co zjadamy. Kontrola poznawcza w dużym stopniu zależy od naszych zasobów psychoenergetycznych. Kiedy z powodu stresu lub dużej ilości pracy nasz poziom energii spada, kontrola staje się słabsza. Kontrola poznawcza wyznacza nam sztywne godziny oraz ilości jedzenia jakie możemy przyswoić. Nie ma nic wspólnego z wewnętrznymi potrzebami ciała. Nadmierna kontrola pokarmu i ciała jest czynnikiem ryzyka występowania zaburzeń odżywiania się.

Długotrwałe ograniczanie ilości pożywienia powoduje silny głód. Nawet jeśli Twoje pokarmy mają dużą objętość, nadal możesz odnosić wrażenie, że „czegoś ci brakuje”. W ten sposób możesz odczuwać głód nawet mimo pełnego żołądka. Osoby będące na długiej redukcji lub odchudzające się do bardzo niskiego poziomu tkanki tłuszczowej na pewno wiedzą o co chodzi. W długotrwałym deficycie łatwo jest zapchać żołądek kilogramem marchewek i nadal odczuwać głód.

Objadanie się jako ochrona przed śmiercią.

Nasze ciało nie jest głupie. Jego zadaniem jest utrzymanie prawidłowej masy ciała, ponieważ pozwala mu na przetrwanie. W okresie głodu pragnie spożywać bardziej kaloryczne pokarmy, aby dostarczyć dużo energii. Ten mechanizm jest korzystny ewolucyjnie i nie występuje tylko u ludzi. Większość dziko żyjących zwierząt nie dojada do syta. Dlatego najbardziej wartościowym pożywieniem jest dla nich to, ze sporą ilością kilokalorii. W przypadku ludzi są to słodycze oraz fast-foody, które są bogate w tłuszcze oraz cukry proste. Unikanie pokarmu jest trudne z biologicznego punktu widzenia. I nie ma w tym Twojej winy!

Jesteś w stanie ograniczać ilość pokarmu przez pewien czas korzystając z zasobów poznawczych. Jeśli jednak przez dłuższy czas nie dojadasz, możesz trwale spożywać mniejszą ilość kalorii niż wynosi Twoje zapotrzebowanie. Ponieważ ciało jest mądre, zaadaptuje się, do mniejszej ilości kalorii poprzez „wolny metabolizm”, a ty nie zobaczysz drastycznych zmian na wadze. Jednak niedojadając przez dłuższy czas narażasz się na ukryty głód. Ochota na „zjedzenie czegoś” po posiłku, to właśnie jedna z jego oznak.

Jeśli przewlekły deficyt i kontrolę poznawczą ilości pokarmu połączymy z niskim poziomem zasobów psychoenergetycznych może dojść do objadania się. Jeśli dojdą do tego inne czynniki, jak podatność genetyczna oraz psychiczna, może dojść do rozwoju zaburzeń odżywiania się.

 

Obsesja piękna i ograniczenie sukcesów

Skupianie się na wyglądzie ogranicza Twoje zdolności!

W jednym z testów naukowcy chcieli zbadać jaki wpływ ma ocena swojego ciała na poprawne wykonanie „testu kolorów”. Test ten polegał na czytaniu nazw kolorów, które miały inną barwę niż napisany kolor. Ilość błędów popełniana przed założeniem na siebie kostiumu kąpielowego oraz po założeniu, wskazywała na to jak bardzo umysł był pochłonięty oceną ciała. Najciekawsze jest to, że jedynie sami uczestnicy badania widzieli siebie w stroju kąpielowym! Po pierwszym teście kolorów zostali poproszeni o przebranie się w kostium i obejrzenie swojego ciała w lustrze. Nikogo poza nimi nie było w pokoju, a mimo wszystko zaczęli oceniać swój wygląd! To pokazuje, że w sposób automatyczny skupiamy się na swoim ciele i oceniamy je, nawet, gdy nikogo nie ma w pobliżu.

 

 

W jaki więc sposób skupianie się na wyglądzie ciała, diecie bądź ćwiczeniach, może wpływać na Twoje wyniki? Ile czasu w ciągu dnia jesteś w stanie poświęcić na makijaż, liczenie kalorii, czy treningi, które nie są w stanie zbliżyć Cię do ideału?

Jak polubić swoje ciało?

Jeśli akceptacja swojego ciała wydaje Ci się niemożliwa, to spokojnie – wiele kobiet tam było! Brak akceptacji ciała oraz „fat talking” są powszechnym zjawiskiem. W końcu jak często zdążyło się, że na spotkaniach z koleżankami krytykowałyście swoje ciało? Jak często ktoś przy rodzinnym stole zwracał Ci uwagę, że przytyłaś/eś bądź schudłaś/eś i teraz to na pewno nie znajdziesz partnera?

Tolerancja jako droga do sukcesu.

Na początku nie musisz kochać swojego ciała. Nie musisz nawet go akceptować! Wystarczy, że przestaniesz je nienawidzić. Czy Twoje ciało jest złe w 100%? A może jednak potrafisz wskazać chociaż jeden element, który jest znośny? Może to będzie mały palec u ręki. A może gładka skóra na policzku. Dla innych może być to kolor oczu lub wygląd brwi. Znajdź swój element, który potrafisz tolerować i wracaj do niego za każdym razem gdy krytyczny głosik powróci do Twojej głowy.

Doświadcz swojego ciała.

Czy wiesz, jaki dotyk potrafi sprawić Ci przyjemność? Może masz punkt w swoim ciele, który lubisz dotykać? Jeśli nie, spróbuj dotyku w różnych miejsca. Jeśli się boisz możesz zacząć od dłoni. Spróbuj w delikatny i zmysłowy sposób nałożyć na nią krem. Co czujesz? Jak pod wpływem dotyku zmienia się temperatura i konsystencja kremu? A jak skóra? Czy zauważasz jakąś zmianę? Jeśli masz partnera/partnerkę możesz poprosić go/ją o masaż. Spróbuj skupić się na dotyku drugiej osoby i opisać co czujesz.

To naturalne, jeśli w czasie tego ćwiczenia czujesz się dziwnie. Często w przypadku zaburzonego obrazu swojego ciała, unikamy go. Staramy się jak najszybciej ubrać po kąpieli, unikamy bezpośredniego dotyku skóry, a dotyk innej osoby może wydawać nam się straszny. Mimo wszystko nasze ciało i dotyk mogą stać się przyjemnością. Jednak to jest długa droga, która wymaga wielu małych kroczków.

Uważność jako sposób na poznanie siebie.

Znasz uważne jedzenie? To moment, w którym spożywasz posiłek w pełni skupiając się na jego smaku, teksturze oraz temperaturze. Jest to możliwe jedynie wtedy, gdy będziesz unikać rozpraszaczy takich jak telewizor, czy telefon. Uważne jedzenie jest bardzo trudne, jednak pozwala stopniowo nauczyć się, co tak na prawdę lubimy i docenić to. Prawdziwe skupienie na smaku sprawia, że zyskujemy prawdziwą przyjemność z posiłku. Uważne jedzenie jest też pomocne w nauce głodu i sytości, jednak o tym w innym poście.

Najważniejsze jest to aby zacząć! Na początek wcale nie musisz zjadać całego posiłku w pełnym skupieniu. Automatyczne jedzenie w obecności telewizora jest niestety bardzo silnym nawykiem. Dlatego na początek możesz spróbować spożyć 1/4, jednego, wybranego posiłku w sposób uważny.

Doceń to, na co pozwala Ci ciało.

Docenianie własnego wyglądu jest bardzo trudne. Ciężko zaakceptować to jak się wygląda, gdy przez wiele, wiele lat żyło się z krytycznym spojrzeniem na ciało. Pomocne może okazać się skupienie na funkcjach, jakie nasze ciało pełni. Twoje silne nogi, pozwalają Ci na spacery, gdziekolwiek zechcesz. Dzięki nim możesz o0dkryć świat i dojść w nieznane miejsca. Silne i sprawne ręce pozwalają Ci przytulać innych, pomagać im w trudnościach, czy pięknie malować. Twoje ciało jest Twoim domem. Bez niego, nie byłabyś/byłbyś w stanie żyć.

 

Dlaczego mężczyźni mają łatwiej?

Dzisiejszy post kieruję do kobiet. Damskie ciało częściej staje się przedmiotem krytyki, komentarzy czy reklam. Dlaczego opony do tira są reklamowane przez kobietę w skąpym bikini? Dlaczego w takim razie odkurzacz lub zmywarka, nie może być reklamowany, przez faceta w obcisłych slipach?

Badania wskazują, że kobiety postrzegają swoje ciało jako zbiór fragmentów. I wiele kobiet ma w głowie gotową listę elementów, które jej się w nim nie podobają. Natomiast mężczyźni postrzegają swoje ciało jako całość, która może spełnić jakąś funkcje. Liczy się dla nich użyteczność i to, co dzięki ciału zyskują, a nie jego wygląd.

 

Przykład z książki „Obsesja piękna”:

W angielskim „handsome”, czyli przystojny pochodzi od słówka „podręczny” lub „użyteczny” – sam język wskazuje, że mężczyzna powinien być „przydatny”. Natomiast kobiety są „beautifull”. Ich ciało ma służyć jako ozdoba.

 

Tak więc kobiety są bardziej podatne na ocenę na podstawie swojego wyglądu. Nie ważne jaką funkcję pełnią i tak ich wygląd zostanie oceniony.

Czy chcesz dalej podążać za obsesją piękna?

Na podstawie:

„Obsesja piękna” Engel Renee

„Psychologia odzywiania się” Ogden Jane

 

 

 

Dodaj komentarz